Jak wybrać szafę do garderoby, która faktycznie działa w małym mieszkaniu?

SHARE:

[responsivevoice_button voice="Hindi Female"]

Gdy myślałam o gościach na noc, zawsze wkradał się chaos. Rozkładana kanapa z funkcją spania w salonie to był standard, ale gdzieś trzeba było trzymać dodatkową pościel i ręczniki. Wtedy w szafie do garderoby wydzieliłam dolną szufladę na komplet gościnny. Wersalka w salonie, chociaż wygodna, zabierała sporo miejsca na co dzień. Dlatego w sypialni postawiłem na meble, które maksymalnie wykorzystują przestrzeń. Szafa do garderoby z systemem modułowym okazała się strzałem w dziesiątkę. Mogłam dokupić dodatkowe półki i kosze, kiedy tylko pojawiła się potrzeba.

Największym problemem w małych mieszkaniach jest to, że każdy centymetr ma znaczenie. Pamiętam, jak mierzyłam sypialnię 12 metrów i zastanawiałam się, gdzie wcisnąć głęboką na 60 centymetrów szafę. Okazało się, że można zamówić model o głębokości 50 centymetrów z wieszakami ustawionymi bokiem, co jest świetnym trikiem. Wtedy też odkryłam, że szafa do garderoby może być zestawem modułów, które montujesz od podłogi do sufitu. Dzięki temu wykorzystujesz przestrzeń nad drzwiami, gdzie normalnie zbiera się kurz. W moim przypadku udało się zmieścić nawet półkę na walizki, która wcześniej leżała na szafie rodziców.

Z czasem doszłam do wniosku, że wygląd też ma znaczenie. Tapicerka welurowa na siedzisku przy szafie dodała wnętrzu przytulności, a jednocześnie jest praktyczna. Łatwo się czyści, nie zbiera kurzu jak niektóre tkaniny. W szafie do garderoby zamontowałam też oświetlenie LED, które włącza się automatycznie po otwarciu drzwi. To niby drobiazg, ale rano, gdy szukam swetra, nie muszę zapalać górnego światła i budzić domowników. Mechanizm DL w szufladach sprawia, że wysuwają się płynnie i bez hałasu, co doceniam zwłaszcza wieczorem.

W sypialni postawiłam łóżko z pojemnikiem na pościel z mechanizmem DL, który pozwala unieść cały stelaż. Obok niego mam mały stolik z monstera, ale musiałam go przyciąć, żeby nie zasłaniał szafy. Na szczęście rośliny łatwo formować. Zauważyłam, że te z dużymi liśćmi, jak figowiec, najlepiej rosną w jasnych pomieszczeniach. W ciemnym kącie lepiej sprawdza się zamiokulkas albo sansewieria. I pamiętaj – podlewać z głową, nie według sztywnego grafiku. Lepiej rzadziej, ale obficie, niż codziennie po łyżeczce.

Na koniec powiem tak: planowanie przestrzeni to proces. Nie musicie od razu kupować wszystkiego na raz. Ja zaczęłam od samej szafy, potem dokupiłam system organizerów, a na końcu zmieniłam łóżko. Dziś moja sypialnia ma trzy funkcje: sypialnianą, garderobianą i gościnną, a wszystko dzięki jednej, dobrze przemyślanej szafie do garderoby. I choć mieszkanie jest małe, czuję, że wreszcie mam oddech. Bo porządek to nie tylko estetyka, to przede wszystkim spokój głowy.

Nie bój się łączyć faktur. Matowa farba na ścianie będzie wyglądać inaczej przy drewnianej podłodze niż przy gładkim tynku. W sypialni połączonej z salonem, gdzie stoi łóżko z pojemnikiem na pościel, warto postawić na stonowane barwy, które uspokoją przestrzeń. U mnie sprawdził się odcień szałwii – jest neutralny, ale ma w sobie więcej życia niż zwykły biały. Pamiętaj też o suficie – tradycyjna biel optycznie go podnosi, ale jeśli chcesz przytulności, możesz pomalować go o ton jaśniejszym od ścian.

Kiedy w końcu postanowiłam uporządkować swój kąt, stanęłam przed ścianą. Dosłownie. Ścianą w sypialni, za którą marzyła mi się porządna szafa do garderoby, ale metraż nie dawał mi złudzeń. Trzy metry na dwa i pół to nie pałac. Zaczęłam od zmierzenia wszystkiego po kilka razy, bo w malutkich wnętrzach każdy centymetr to pole bitwy. I wiecie co? Okazało się, że kluczem nie jest wielkość mebla, tylko to, jak on jest zaprojektowany od środka. Bo szafa do garderoby w bloku z wielkiej płyty musi być przede wszystkim funkcjonalna, a nie tylko ładna. Zdecydowałam się na model z przesuwnymi drzwiami, żeby nie blokować przejścia. I to był pierwszy dobry krok.

Nie unikniesz też problemu pościeli i ręczników, które zawsze puchną i nie chcą się zmieścić na półkach. U mnie w szafie do garderoby są dwie wysokie szuflady na pościel, ale gdybym miała więcej miejsca, postawiłabym na wersalka z pojemnikiem. Wersalka to sprytne rozwiązanie do małych salonów, bo w dzień siedzisz, a w nocy śpisz, a pod spodem masz schowek. Moja znajoma ma taką z tapicerka welurowa w kolorze butelkowej zieleni i wygląda obłędnie, a do tego mieści cztery kołdry. Tylko pamiętaj, żeby sprawdzić mechanizm DL, bo niektóre rozkładają się na płasko, a inne tylko pod kątem.

Kiedy przeprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania, myślałam, że szafa do garderoby to luksus, na który nie mam ani miejsca, ani budżetu. Prawda okazała się bardziej skomplikowana, bo w bloku z lat 70. nie ma nawet wnęki na typową szafę. Przez dwa lata trzymałam ubrania na regałach z Ikei, przykrytych kotarą, co wyglądało jak artystyczny bałagan. Dopiero kiedy kupiłam wreszcie porządną szafę z prawdziwego zdarzenia, zrozumiałam, ile czasu traciłam na składanie koszul w stosy. Szafa do garderoby to nie mebel, to system przechowywania, który musi działać w Twojej konkretnej przestrzeni.

If you loved this report and you would like to acquire a lot more facts with regards to Powiązana Strona Internetowa kindly stop by the web site.

Katherina Luong
Author: Katherina Luong

सबसे ज्यादा पड़ गई
error: Content is protected !!